poniedziałek, 27 lipca 2009

Parliament

Kampala / Uganda

Ustalamy program na dziś - spotkać prezydenta Ugandy, Yoveri Museveniego.

Na początek dowiadujemy się, że prezydent może być albo w Parlamencie, albo w swoim domu. Logiczne:) Lepiej poinformowani jednak kierują nas do oddalonego o kilka kilometrów centrum konferencyjnego, gdzie ponoć Museveni uczestniczy w ważnej międzynarodowej konferencji z władzami Zambii, Swazilandu, Lesotho, Malezji, Tanzanii oraz panem Robertem Mugabe z Zimbamwe. Poważna sprawa.

Postanawiamy jednak dostać się najpierw do Parlamentu, bo nie bardzo chce nam się jechać kilka kilometrów i sprawdzać, czy prawdą jest co mieszkańcy opowiadają.

Przechodzimy dwie kontrole i dostajemy przepustkę.


Na korytarzach spotykamy tylko kilku polityków, oglądamy zrobioną z bananowca angielską królową i kilka innych śmiesznych postaci. Gdy pytamy, na kiedy możemy umówić się z prezydentem wybuchają śmiechem, co w sumie trochę rozumiem. Po wyjściu Paweł jeszcze chce jechać pod dom Museveniego, bo zbliża się pora kolacji i w sumie coś byśmy lepszego niż na co dzień zjedli. Ostatecznie nie udaje nam się spotkać prezydenta, ani zjeść u niego lepszego posiłku. Jemy więc jak zwykle, czyli prawie nic.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz