Dolatujemy o 1:00 czasu GMT +2 na lotnisko Ataturk, a stamtąd shuttle bus zabiera nas do hotelu w centrum miasta. Na balkonie szybko opróżniamy hotelową lodówkę i kupionego w dute free Grants'a.
Szczęśliwy i skaczący Paweł łamie hotelowe łóżko :)
Jest godzina 4:00. Portier w hotelowej recepcji przekonuje nas, że nawet w Istambule nie ma już w niedzielę imprez o tej godzinie. Wracamy spać, ale od tej pory postanawiamy przestać się na miesiąc przejmować dniami tygodnia:)
Stasiu, dlaczego wszyscy, ktorzy podczas wypraw spia z Toba w pokoju lamia lozka???
OdpowiedzUsuńHaha, to prawda! Tak, jak Marcin w Boliwii:)
OdpowiedzUsuńDlaczego? Bo zawsze wybieram lepsze łóżko ;)))