niedziela, 19 lipca 2009

Przygoda, przygoda...:)))

Drodzy Czytelnicy :)

Dar es Salaam / Tanzania

Wybaczcie nam, ze nie zamieszczamy na blogu ani opisow ani zdjec, ale Internet mocno tu kuleje.
Mamy sie doskonale i wiele o Was myslimy w tych krotkich chwilach, ktore nam na myslenie pozostaja :) Kenia, Uganda, Rwanda i Burundi juz za nami. Teraz po 48h podrozy pociagiem znad jeziora Tanganika (Kigoma) dotarlismy do Dar es Salaam nad oceanem Indyjskim. Jutro o 12:00 wyplywamy promem na Zanzibar troche poplywac z delfinami i mocno poplynac w beach barach...

Przygod jest mnostwo poczynajac od niesamowitego safari (co w swahili znaczy 'podroz') gdzie przywital nas milym widokiem lew pozerajacy zebre ;)

Dalsze przezycia, wspomnienia i przygody opowiemy i opiszemy po powrocie (24. August).

Bardzo chcielismy dzielic sie z Wami na biezaco zdjeciami, ale... na poczatku odmowila posluszenstwa karta do aparatu, nastepnie okradziono nas z aparatow, najpierw w hotelu w Kigali stracilismy Sony Alpha 350 (tutuj ogromne podziekowania dla rwandyjskiej policji za szybkie 24h dochodzenie i pomoc w odzyskaniu rownowartosci straty), a potem w pociagu Canon Powershot A620 (dochodzenie trwa;)

Pozostaly nam dwa telefoniczne aparaty - Nokia N82 oraz Sony Ericsson C902 - razem 10 mpx (czyli 2 x 5 mpx;)))


Usciski dla Was wszystkich i do milego.

Stasiu & Pawel

3 komentarze:

  1. Oj, kiepsko z aparatami... nawet doopa bym powiedziala...ale dobrze, ze z Wami wszystko OK. Bawcie sie dobrze, chlopcy. Czekamy na Was !!! :-**

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Chłopcy! uff, to rzeczywiście pech, albo, jak nam powiedzieli w mieście Shinyanga, wrzucając cały obiad "take away" do jednej czarnej reklamówki: "Sorry, Madame, this is Africa". Pozdrawiają was towarzysze fantastycznych chwil oko w oko z Afryką dziką w Masai Mara! My już od dwóch tygodni w Wawce, ale w październikowej perspektywie pojawił się Stambuł - też na południe :-) Mamy nadzieję, że mapa się przydaje. A na Zanzi pamiętajcie - na delfiny w Kizimkazi tylko łódką "Flamingo" -warto dla samego sternika, a co dopiero dla delfinuli :-) ściskamy kasia i piotrek

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia,

    Wasza mapa bardzo się przydała i nawet przetrwała w jednym kawałku! Asante!!!

    PS: Paweł podrzuci Wam ją w Wawce.

    A co do Kizimkazi - tylko sternik łódki o nazwie "RAMBO" nie wyśmiał zaproponowanego przez nas wynagrodzenia :D

    OdpowiedzUsuń