poniedziałek, 20 lipca 2009

Miles & Smiles

Istanbul / Turkey

O 18:45 startujemy z lotniska Ataturk do Nairobi w Kenii.
Czeka nas prawie 8h lot przez ok. 7.000 km.






Sleeper Class

Istanbul / Turkey

Paweł jest mistrzem świata w zasypianiu.
Przespał drogę na lotnisko i cały czas oczekiwania na samolot.



Na wyjeździe zaczniemy urządzać zawody w zasypianiu. Może znacie kogoś, kto chciałby się z nami zmierzyć w zasypianiu na czas w dowolnym miejscu? Podejmniemy każde wyzwanie!

Spontaneous sightseeing

Istanbul / Turkey


Dziś mamy prawie cały dzień na obejście Istambułu.
Błąkamy się prawie bez planu po uliczkach sami oraz z małym przewodnikiem, który szukał dla mnie zakładu, w którym mógłbym obciąć paznokcie :)







Po zwiedzeniu miasta obeszliśmy dookoła cypel starego miasta ulicą Kennedy Road, tuż przy cieśninie Bosphor.




Późnym popołudniem musimy już jechać na lotnisko, więc nie zdążymy na wieczorny pokaz belly dance.



Istanbul by night

Dolatujemy o 1:00 czasu GMT +2 na lotnisko Ataturk, a stamtąd shuttle bus zabiera nas do hotelu w centrum miasta. Na balkonie szybko opróżniamy hotelową lodówkę i kupionego w dute free Grants'a.



Szczęśliwy i skaczący Paweł łamie hotelowe łóżko :)



Jest godzina 4:00. Portier w hotelowej recepcji przekonuje nas, że nawet w Istambule nie ma już w niedzielę imprez o tej godzinie. Wracamy spać, ale od tej pory postanawiamy przestać się na miesiąc przejmować dniami tygodnia:)

niedziela, 19 lipca 2009

Away

O 21:45 wylatujemy z lotniska Tegel w Berlinie do Istambułu.
To nasz punkt przesiadkowy w drodze do Nairobi.



Welcome back! NO PANIC!

Istanbul / Turkey



Habari!

Witamy Was ponownie po ponad miesiącu nieobecności - cali i zdrowi! Paweł i ja z powodzeniem przeszliśmy kontrolę kamerą termowizyjną na lotnisku Ataturk przeciwko świńskiej grypie.

NO PANIC :)!

Nie panikujcie! Postaramy się teraz na podstawie tych niewielu zdjęć, które nam pozostały, odtworzyć nasz przejazd przez Afrykę Wschodnią. Jesteśmy i na pewno pozostaniemy już do końca życia pod wrażeniem tego wyjazdu. Afryka jest piękna! Być może słabe jakościowo zdjęcia (pstrykane głównie komórkami), które tu umieścimy nie oddadzą jej uroku, ale zawsze możemy Wam na żywo lub przez telefon opowiedzieć kilka historii. Z pewnością jednak nie ich treść, a nasz rozemocjonowany i roześmiany głos powie Wam najwięcej o naszych wrażeniach :)


BTW, ciekawe co oznacza celownik na mojej twarzy...?
NO PANIC ?:)

Przygoda, przygoda...:)))

Drodzy Czytelnicy :)

Dar es Salaam / Tanzania

Wybaczcie nam, ze nie zamieszczamy na blogu ani opisow ani zdjec, ale Internet mocno tu kuleje.
Mamy sie doskonale i wiele o Was myslimy w tych krotkich chwilach, ktore nam na myslenie pozostaja :) Kenia, Uganda, Rwanda i Burundi juz za nami. Teraz po 48h podrozy pociagiem znad jeziora Tanganika (Kigoma) dotarlismy do Dar es Salaam nad oceanem Indyjskim. Jutro o 12:00 wyplywamy promem na Zanzibar troche poplywac z delfinami i mocno poplynac w beach barach...

Przygod jest mnostwo poczynajac od niesamowitego safari (co w swahili znaczy 'podroz') gdzie przywital nas milym widokiem lew pozerajacy zebre ;)

Dalsze przezycia, wspomnienia i przygody opowiemy i opiszemy po powrocie (24. August).

Bardzo chcielismy dzielic sie z Wami na biezaco zdjeciami, ale... na poczatku odmowila posluszenstwa karta do aparatu, nastepnie okradziono nas z aparatow, najpierw w hotelu w Kigali stracilismy Sony Alpha 350 (tutuj ogromne podziekowania dla rwandyjskiej policji za szybkie 24h dochodzenie i pomoc w odzyskaniu rownowartosci straty), a potem w pociagu Canon Powershot A620 (dochodzenie trwa;)

Pozostaly nam dwa telefoniczne aparaty - Nokia N82 oraz Sony Ericsson C902 - razem 10 mpx (czyli 2 x 5 mpx;)))


Usciski dla Was wszystkich i do milego.

Stasiu & Pawel

wtorek, 14 lipca 2009

poniedziałek, 13 lipca 2009

niedziela, 12 lipca 2009